Nie ma nic lepszego, niż piękna, polska złota jesień. Długie spacery, wieczory z książką, kiedy za oknem pada, ale przede wszystkim – smaki. Jednym z nich jest smak grzybów, najlepiej własnoręcznie zbieranych w lesie. Serdecznie polecam ku temu wybrać się na moje kochane Mazury, gdzie grzybów nigdy nie brakuje a lasy oczarowują swoim pięknem. Dań z tych skarbów lasów jest milion, od sosów, kremów, zup, po kotlety i farsze. Dziś podaję Wam mój przepis na zupę grzybową.
Składniki na ok 4 porcje
Grzyby suszone – garśćGrzyby świeże (lub ze słoiczka) – najlepsze tu się nadają maślaki i podgrzybkiPołowa pęczku włoszczyznyMakaron lub ziemniakiCebulaNatka pietruszkiŚmietana do zupySól, pieprz, jarzynka w proszku
Wykonanie
- Zaczynamy od namoczenia grzybów suszonych w około dwóch szklankach wrzątku. Zostawiamy je tak na jakiś czas, najlepiej kilka godzin.
- W garnku podsmażamy drobno pokrojoną cebulkę. Dodajemy startą na tarce oraz pokrojoną w kostkę włoszczyznę. Zalewamy wodą, gotujemy około 7 minut.
- Grzyby suszone odsączamy, kroimy w paski, dodajemy do zupy. Wodę z suszenia grzybów wlewamy do zupy (przez gęste sitko, aby wyłapać piasek i inne zanieczyszczenia).
- Dodajemy świeże grzyby, uprzednio dobrze umyte i pokrojone w mniejsze kawałki, lub dodajemy grzybki ze słoika. Dodajemy natkę pietruszki oraz ziemniaki lub makaron. U mnie dziś makaron. Gotujemy jakieś 10 minut. W miarę potrzeby uzupełniamy wodę.
- Doprawiamy jarzynką, solą i dość obficie pieprzem. Na koniec zabielamy śmietaną – dodajemy jej odrobinę do szklanki, dolewamy zupę, mieszamy, znów dodajemy zupę, mieszamy i dopiero dodajemy do garnka. Wszystko to, aby nam się nie zważyła.



